Inteligentne oczy ratownika – rok prac nad podwodnym monitoringiem AI
Jak pewnie wiecie (albo nie), mija właśnie rok, odkąd wspólnie z Jurajskim WOPR-em oraz Politechniką Częstochowską rozpoczęliśmy współpracę nad projektem, który ma wspomóc ratowników w ich niezwykle odpowiedzialnej pracy.
Od balonu stratosferycznego do podwodnego monitoringu
Zacznijmy zatem od początku. Po zakończeniu poprzedniego projektu z uczelnią (lot kamery za pomocą balonu stratosferycznego) chcieliśmy dalej tę współpracę pielęgnować. Tym razem ambicje były większe. Chcieliśmy spróbować czegoś, co po pierwsze - będzie miało wpływ na otaczającą nas rzeczywistość, a po drugie - pobudzi mózgi naszych studentów. Wtedy do głowy wpadł nam pomysł dołączenia do wspólnej „zabawy” ratowników z Jurajskiego WOPR-u.
Oczy pod wodą - jak działa inteligentny system wsparcia?
Po paru spotkaniach wiedzieliśmy już, co chcemy robić: dać ratownikom możliwość obserwacji tam, gdzie normalnie nie są w stanie stale spoglądać - czyli pod wodą. Plan z pozoru wydaje się prosty. Bierzemy kamery KEEYO, przystosowujemy je do całodobowej pracy w środowisku wodnym (24/7), a następnie montujemy w basenie w równych odstępach. Podłączamy je do rejestratora z monitorem przy stanowisku ratowniczym. Dzięki temu tworzymy punkt, z którego ratownik widzi znacznie więcej, a sztuczna inteligencja ma alarmować w sytuacjach nienaturalnych.
Chcę tutaj wyraźnie zaznaczyć jedną rzecz: taki zestaw nigdy nie zastąpi człowieka. Ma mu co najwyżej pomóc, ale w ostatecznym rozrachunku to ratownik zawsze będzie tym, który ratuje życie w sytuacji zagrożenia.
Pierwszy test na basenie: sukces, symulowane utonięcia i... zalany sprzęt
Tym razem zespół jest nieco szczuplejszy w stosunku do projektu z balonem. Chcieliśmy, aby każdy, kto przykłada rękę do projektu, miał w nim konkretne zadanie, za które będzie odpowiedzialny. Narzuca to oczywiście pewną presję, ale dzięki temu wiemy, kto za co odpowiada.
Uzbrojeni w pierwsze plany oraz wstępny projekt obudowy kamery ruszyliśmy pewnym krokiem w stronę pływalni przy II LO im. R. Traugutta w Częstochowie. Przygotowaliśmy sprzęt, uruchomiliśmy kamerę wraz z rejestratorem, a następnie zanurzyliśmy zestaw w wodzie. Ku wielkiej uciesze wszystkich sprzęt działał! Obraz był rejestrowany, sylwetki ludzi pod wodą wyraźnie widoczne, a dzięki ratownikom z WOPR-u zorganizowaliśmy mały pokaz symulowanych utonięć. Pozyskaliśmy w ten sposób pierwsze materiały. Pokaz nie trwał jednak zbyt długo - uszczelnienie nie było perfekcyjne i woda dostała się do środka, całkowicie zalewając kamerę. Ponieważ mieliśmy tylko jeden egzemplarz, oznaczało to koniec testów na ten dzień. Wyszliśmy jednak z basenu bogatsi o wiedzę, która przyda się w przyszłości.
Runda druga: cztery kamery i paliwo dla sztucznej inteligencji
Drugie testy okazały się znacznie większym sukcesem. Tym razem użyliśmy czterech kamer zamiast jednej. Celem było zebranie jak największej ilości materiału wideo: nagrań osób pływających, bawiących się, wykonujących różne ruchy oraz symulujących tonięcie - tak, aby sztuczna inteligencja miała na czym się uczyć. Ratownicy i studenci wskoczyli w stroje kąpielowe i weszli do wody. Tym razem nie zalaliśmy żadnej kamery i zdobyliśmy pokaźną dawkę materiału.
Przenośny punkt na plaży - wakacyjny sprawdzian w Jastarni
Rok akademicki dobiegał jednak końca, studenci wracali do domów i do października projekt musiał zostać częściowo wstrzymany. Dlaczego częściowo? Ponieważ my - czyli WOPR oraz Ivel Electronics - nie mieliśmy zamiaru siedzieć bezczynnie w wakacje. I tak w sierpniu trafiliśmy do Jastarni.
W tym miejscu posiłkuję się relacjami współpracowników, bo sam nie mogłem wziąć udziału w wyjeździe. Głównym celem było sprawdzenie, czy jesteśmy w stanie pomóc również ratownikom stacjonującym na plażach. Przygotowaliśmy przenośny zestaw składający się z kamer zamontowanych na statywie, rejestratora oraz monitora. Po podłączeniu skonfigurowaliśmy inteligentną analizę obrazu tak, aby powiadamiała nas, gdy ktoś wypłynie zbyt daleko. Już teraz wiemy, że pomysł ma potencjał, choć musimy znacznie odchudzić całą konstrukcję.
Ale nie przyjechaliśmy tam wyłącznie ze sprzętem. Pamiętaliśmy też o najmłodszych - każdy chętny mógł odwiedzić nasze stanowisko, nauczyć się resuscytacji (RKO) od doświadczonych ratowników oraz wziąć udział w konkursach z nagrodami.
Co dalej? Powrót na uczelnię i kolejne wyzwania
Za parę dni studenci wracają na uczelnię, a my wracamy do dalszej pracy. Niezwykle nas to cieszy, bo wiem, że to, co robimy, jest po prostu wartościowe. O kolejnych postępach będziemy Was informować na bieżąco - zarówno w mediach społecznościowych, jak i w kolejnych wpisach. Do usłyszenia!
Michał Niewczas
Other articles
Brands zone
Our recommendations
- City monitoring
- Home monitoring
- Estate monitoring
- Shop monitoring
- Pharmacy monitoring
- Parking monitoring
- Office monitoring
- School monitoring
- Warehouse monitoring
- Gas station monitoring
- Hard drive capacity calculator
- Lens focal length calculator
- Comprehensive expert support
- Efficient order processing
- Competitive prices, promotions, and discounts
- 18 years on the market

















